Zakres wdrożenia to fundament całego kontraktu. Wszystko, co nie jest w nim wyraźnie opisane, może być przez integratora potraktowane jako zmiana zakresu — i wycenione jako osobny change request.
Zasada, którą widać w każdym projekcie IT: integrator odpowiada za to, co zostało w umowie wyraźnie zdefiniowane. Ogólny zapis "wdrożenie modułu finansowo-księgowego" nie przesądza o tym, które procesy, które integracje z systemami zewnętrznymi i które raporty są objęte kontraktem. Każda z tych pozycji może stać się change requestem.
W praktyce oznacza to, że umowa bez precyzyjnego załącznika funkcjonalnego nie chroni przed:
- fakturowaniem przez integratora za prace, które klient uważał za oczywiste — bo "przecież to był standard",
- opóźnieniami "z winy klienta", gdy klient nie zatwierdził czegoś, czego umowa od niego nie wymagała,
- sporami o to, co blokuje odbiór systemu — bo umowa nie definiuje, które błędy uniemożliwiają go-live.
Weryfikujemy zakres wdrożenia pod kątem tego, co firma rzeczywiście potrzebuje — procesów, integracji, raportów i migracji danych — a nie tego, co wynika z szablonu integratora.