Kontrola podatkowa to zawsze stresujące doświadczenie. Ale gdy jej efektem są decyzje o zabezpieczeniu zobowiązań podatkowych na majątku na blisko 9 mln zł – sprawa przestaje być tylko formalnością. Staje się realnym zagrożeniem dla istnienia firmy.
Dokładnie w takiej sytuacji znalazł się nasz Klient. Organ podatkowy wszczął wobec Spółki kontrole w zakresie prawidłowości rozliczeń VAT i CIT, zakwestionował dokonane rozliczenia i wydał decyzje określające przybliżone kwoty zobowiązań. Następnie – co szczególnie dotkliwe – dokonał ich zabezpieczenia na majątku Spółki.
Łączna kwota zabezpieczenia wraz z odsetkami wynosiła blisko 9 mln zł. Dla wielu firm taka blokada oznacza jedno: paraliż finansowy. Niemożność regulowania bieżących zobowiązań, utrata wiarygodności wobec kontrahentów, zagrożenie dla ciągłości działania.
Poznaj nasze usługi z zakresu
Postępowania administracyjne, sądoweCzego nie zauważył organ
Pierwszym odruchem wielu doradców byłoby skupienie się na meritum: na analizie kwestionowanych rozliczeń VAT i CIT, na budowaniu argumentacji materialnoprawnej. To naturalne podejście. Ale nie zawsze wystarczające.
Nasz zespół Tax Litigation przeanalizował cały przebieg postępowania – nie tylko jego treść, ale też formę.
I właśnie tam kryło się coś kluczowego…
Organ doręczył decyzje o zabezpieczeniu bezpośrednio Spółce – z całkowitym pominięciem ustanowionego i prawidłowo zgłoszonego w toku kontroli pełnomocnika. Z perspektywy organu był to zapewne drobny szczegół techniczny, wynikający z przyjętej praktyki działania. Z perspektywy prawa – błąd, który podważał skuteczność całej decyzji.
Nasz zespół doskonale znał linię orzeczniczą wskazującą, że doręczenie decyzji o zabezpieczeniu powinno nastąpić wyłącznie do rąk ustanowionego pełnomocnika. Kilka miesięcy później stanowisko to zostało w sposób jednoznaczny i wiążący potwierdzone przez Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z 16 czerwca 2025 r. (sygn. III FPS 1/25) – jednym z najważniejszych rozstrzygnięć w obszarze postępowania zabezpieczającego w ostatnich latach.
Uchwała NSA przesądziła: doręczenie zarządzenia zabezpieczenia musi nastąpić do rąk pełnomocnika ustanowionego i zgłoszonego przez podatnika w kontroli lub postępowaniu podatkowym. Każde inne doręczenie jest wadliwe – i może pozbawiać decyzję skuteczności prawnej.
Jak budowaliśmy naszą strategię?
Mając świadomość zarówno błędu organu, jak i aktualnego orzecznictwa NSA, przystąpiliśmy do działania.
Natychmiastowa identyfikacja błędu proceduralnego
Nie czekaliśmy. Już na etapie analizy sprawy wskazaliśmy, że decyzje o zabezpieczeniu nie zostały skutecznie doręczone – a tym samym nie weszły skutecznie do obrotu prawnego. To była fundament całej dalszej strategii.
Precyzyjna argumentacja w oparciu o orzecznictwo
Wiedzieliśmy, że sam argument proceduralny nie wystarczy – trzeba go poprzeć solidną podstawą prawną. Sięgnęliśmy po orzecznictwo sądów administracyjnych i uchwałę NSA, budując spójną i trudną do obalenia linię argumentacyjną.
Konsekwencja mimo oporu organu odwoławczego
Organ odwoławczy nie zaakceptował naszego stanowiska. Dla wielu byłby to moment na ustępstwa lub zmianę strategii. Dla nas – sygnał, że sprawa wymaga eskalacji. Pod kierownictwem mec. Mateusza Żakowicza przygotowaliśmy kompleksową i precyzyjną skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Obrona stanowiska przed sądem
Na rozprawie konsekwentnie przedstawiliśmy nasze argumenty. Sąd przyznał nam rację – i uchylił decyzje o zabezpieczeniu. Organ został postawiony w sytuacji, w której sam musiał przyznać, że decyzje nie zaistniały skutecznie w obrocie prawnym, co znalazło odzwierciedlenie w późniejszych decyzjach o braku możliwości rozpatrzenia odwołań z uwagi na „nieistnienie” decyzji.
Rezultat – co zyskał klient
Efekty były wymierne i natychmiastowe:
- Blisko 9 mln zł przestało być zagrożone zajęciem i wróciło do swobodnej dyspozycji Klienta
- Blisko 2 mln zł odsetek organ zobowiązany jest zwrócić Klientowi za niesłusznie dokonane zajęcia
- Firma odzyskała stabilność finansową i mogła w pełni wrócić do normalnego funkcjonowania
- Postępowanie podatkowe zostało skutecznie zresetowane – bez ciążącego nad Spółką zabezpieczenia
Wynik sprawy pozwolił klientowi odetchnąć od presji finansowej i skupić się na prowadzeniu biznesu, zamiast walczyć o przetrwanie.
Co ta sprawa oznacza dla innych przedsiębiorców?
To rozstrzygnięcie ma znaczenie daleko wykraczające poza jeden konkretny przypadek. Wnioski płynące z tej sprawy mogą być kluczowe dla wielu firm, które zetknęły się – lub mogą się zetknąć – z decyzjami zabezpieczającymi organów podatkowych.
Po pierwsze: błędy proceduralne organów zdarzają się znacznie częściej, niż powszechnie się zakłada. Prawidłowość doręczeń, respektowanie roli ustanowionego pełnomocnika, zgodność działań z przepisami postępowania – to elementy, które organy nierzadko traktują jako formalność. Tymczasem ich naruszenie może mieć fundamentalne konsekwencje dla bytu prawnego wydawanych decyzji.
Po drugie: skuteczna obrona w sporze podatkowym nie polega wyłącznie na merytorycznej dyskusji z organem o prawidłowości rozliczeń. Często to właśnie kontekst proceduralny – sposób prowadzenia postępowania, forma doręczeń, zachowanie terminów, respektowanie praw strony – okazuje się rozstrzygający.
Po trzecie: znajomość aktualnego orzecznictwa to nie luksus, lecz konieczność. Uchwały NSA, wyroki poszerzonych składów, zmieniające się linie orzecznicze – to narzędzia, które w rękach doświadczonego pełnomocnika mogą całkowicie odwrócić wynik postępowania.
Ekspert radzi
Jeśli Twoja firma jest lub była objęta decyzją zabezpieczającą, warto zadać sobie kilka fundamentalnych pytań:
- Czy organ prawidłowo doręczył decyzję – bezpośrednio do rąk ustanowionego pełnomocnika?
- Czy ktoś przeanalizował postępowanie nie tylko pod kątem merytorycznym, ale też proceduralnym?
- Czy Twój pełnomocnik śledzi bieżące orzecznictwo i potrafi je skutecznie przełożyć na strategię procesową?
- Czy w przypadku odrzucenia argumentacji przez organ odwoławczy jesteś gotowy na kolejny krok – i masz kogoś, kto go z Tobą zrobi?
Jeśli choć raz odpowiedziałeś „nie” lub „nie wiem” – to sygnał, że Twoja sprawa wymaga pilnej, eksperckiej weryfikacji. Skontaktuj się z nami i skorzystaj ze wsparcia naszych ekspertów.
Skontaktuj się z nami →Dlaczego nam się udało?
Sukces w tej sprawie nie był dziełem przypadku. Był efektem podejścia, które konsekwentnie stosujemy w każdej sprawie z obszaru Tax Litigation:
Patrzymy szerzej niż inni
Nie ograniczamy się do analizy meritum sporu. Każde postępowanie traktujemy kompleksowo – sprawdzamy nie tylko co organ twierdzi, ale też jak działał i czy zrobił to zgodnie z prawem.
Znamy orzecznictwo na bieżąco
Uchwały NSA, wyroki WSA, zmieniające się linie interpretacyjne – śledzimy je aktywnie i wiemy, jak je zastosować w konkretnej sprawie. To różnica między wiedzą teoretyczną a skuteczną praktyką.
Nie odpuszczamy przy pierwszym „nie”
Organ odwoławczy odrzucił nasze argumenty. Poszliśmy do sądu. I wygraliśmy. Konsekwencja i gotowość do eskalacji to cechy, które w sporach podatkowych mają realną wartość.
Działamy szybko i w synchronizacji z klientem
Sprawy podatkowe mają swoje terminy, a zwłoka może kosztować. Utrzymujemy stały kontakt z Klientem, reagujemy na bieżąco i nie zostawiamy go bez informacji na żadnym etapie postępowania.
Masz podobną sytuację? Porozmawiajmy.
Jeśli Twoja firma stanęła w obliczu decyzji zabezpieczającej, kontroli podatkowej lub sporu z organem – nie czekaj na eskalację. Im wcześniej sprawa trafi w odpowiednie ręce, tym więcej możliwości jej rozwiązania.
Skontaktuj się z naszym zespołem Tax Litigation. Przeanalizujemy Twoją sprawę, powiemy wprost, jakie masz opcje – i co możemy dla Ciebie zrobić.